1. Skip to Menu
  2. Skip to Content
  3. Skip to Footer

Kontakt

00-891 Warszawa
ul. Chłodna 3
e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
NIP 527-23-12-733
KRS 0000159843
REGON 016400767

WAŁBRZYSKI EMERYT-STRAŻNIK ZABYTKÓW

W naszym emeryckim środowisku jest wiele osób, które aktywnie działają w różnych stowarzyszeniach- najwięcej w ochotniczych strażach pożarnych i na różnych szczeblach ZOSP RP. Mało kto wie, że wśród nas są osoby zafascynowane historią lokalną i realizują swoje pragnienia, pomysły w stowarzyszeniach, których obszarem działania jest szeroko pojęte dziedzictwo historyczne, kulturowe- jego ochrona, badanie i upowszechnianie wiedzy historycznej. I choć Wałbrzych od kilku lat kojarzony jest z ukrytym „Złotym Pociągiem” to nasz materiał nie o nim będzie traktował.

Dolny Śląsk, a szczególnie Ziemia Wałbrzyska, to kraina słynąca z unikalnych i cennych zabytków. Ich ilość i znaczenie dla naszego dziedzictwa, plasują ją, w ścisłej krajowej czołówce. Jej skomplikowane, a przez to frapujące dzieje i przebogate zasoby naturalne, jakimi obdarowała je Matka-Natura, powodowały, że w dalekiej przeszłości powstały na jego terenie m. in. liczne rycerskie warowne zamki, miasta, imponujące rezydencje właścicieli ziemskich, obiekty sakralne, militarne czy budowle o przeznaczeniu gospodarczym. Niestety, bardzo często zaglądały na Dolny Śląsk wojska różnego autoramentu i niemiłosiernie biły się o nie. Maszerując ich drogami, niszczyły i paliły - co popadło- jak np. hordy mongolskie, powstańców husyckich czy oddziały cesarskich Habsburgów lub szwedzkie. Niejedna z historycznych budowli swymi początkami sięga czasów piastowskich, bywa, że przedpiastowskich. Nie dziwi, zatem że wśród mieszkańców Wałbrzycha, powiatu wałbrzyskiego, żyją ludzie bez reszty zakochani, w jej niezwykłej historii i zafascynowani wielowiekowymi budowlami, bądź ich reliktami, a te stanowią nieodłączny składnik jej dziejów, krajobrazu- a on jest niebywale pyszny i urozmaicony. Nie trzeba dodawać, że historyczne obiekty owiane są licznymi barwnymi legendami i opowieściami o autentycznych wydarzeniach, ludziach. Każdy zamek, nawet najskromniejszy, zazdrośnie w swych podziemiach kryje zazdrośnie nieznane i pewnie wielkie skarby, wszak, był czas, kiedy gnieździły się w nich rycerskie bandy rozbójnicze. Że nad ich murami, w niejedną noc przechadzają się Białe Damy lub ofiary katowskiego topora- zawodząc żałośnie i skutecznie strasząc przez to amatorów nocnych wędrówek. Do osób, które w sposób autentyczny zafascynowane są przeszłością tej bajkowej krainy należy członek wałbrzyskiego koła ZE i RP RP- st. ogn. w st. spocz. Roberta Matwiejów- on i wszyscy członkowie towarzystwa, któremu przewodniczy.

Nasz kolega pełnił zawodową liniową służbę przez 23 lata- do 2006r. –w ZZSP Zakładów Koksowniczych (nb.- Wałbrzych to najstarszy ośrodek koksowania węgla na terenie Europy kontynentalnej) oraz JRG nr 1- w tym mieście. W stan spoczynku odszedł, z powodu obrażeń, jakich doznał w wyniku wypadku. Był autentycznym strażakiem bez reszty oddanym ideom służby. To, że po odbyciu służby junackiej zdecydował się na zawodową służbę wzięło się m. in. z tego, że strażakiem OSP w słynnym Borysławiu w woj. lwowskim, był jeszcze przed wybuchem I wojny światowej, jego pradziadek. A bycie strażakiem w Borysławiu, do którego w 1945r. i później przeniosło się do Wałbrzycha- jak mówią-120 % mieszkańców tego nafciarsko- gazowego miasta, było niezwykłym honorem. Pożary szybów naftowych, gazoliniarni czy obiektów zaplecza, były niedobrą codziennością. W wskutek pożarów czy wybuchów masowo ginęli ludzie. Odciskały one niedobre piętno na życiu mieszkańców miasta.

Robert miał od tzw. „zawsze” pasję, którą była historia, zabytki. Od dziecka poznawał ją nieustannie i rozwijał, jako uczeń szkoły średniej oraz harcerz wałbrzyskiego hufca ZHP. Gdy został zawodowym strażakiem, a potem emerytem, zajmował się tą dziedziną i nadal zajmuje, w sposób profesjonalny.

Bardzo ważnym momentem, w rozwijaniu historycznej pasji, jego działalności, stało się stworzenie Dolnośląskiego Towarzystwa Miłośników Zabytków, na którego czele stanął. Powstało ono 7 stycznia 2015r., a jego członkowie (ob. 156 osób w wieku od 12 do 83 lat) postawili sobie ambitne cele, jakimi są: ochrona często opuszczonych zabytków, przywracanie ich świetności, zapobieganie ich technicznej degradacji, propagowanie historii często zapomnianych, a wartościowych dla kultury, dziedzictwa kulturowego czy zwykłe uprzątanie z dzikiej roślinności w postaci dokuczliwych samosiejek, gruzów, makulatury, złomu, szkła, śmieci, które pozostawili źle wychowani i bezmyślni „miłośnicy” historii. W ramach takiej działalności mieszczą się akcje przeprowadzane systematycznie- przeciętnie, co miesiąc- dwa miesiące, zawsze w innym ważnym historycznie i kulturowo miejscu. Wymaga to od niego i członków stowarzyszenia pasji, miłości i daru szacunku dla przeszłości. Innym obszarem działalności jest promowanie historycznych obiektów. Czynią to poprzez osobiste zainteresowanie danymi obiektami, upowszechnianie - mają własną stronę internetową- wiedzy historycznej i zachęcanie innych do działań na rzecz historii, dziedzictwa kulturowego. Nie trzeba dodawać wiele, by uprzytomnić sobie to, że przed każdą wyprawą do historycznego celu, członkowie stowarzyszenia przygotowują nie tylko sprzęt roboczy i wszelkie materiały niezbędne do prac w terenie, ale wykonują staranną pracę badawczą nad obiektem. Szperają w bibliotekach, kwerendują w archiwach oraz wyszukują informacji umieszczonych w Internecie. Pochłania to sporo czasu, ale daje ta praca moc satysfakcji, zwłaszcza, że odkrywają fakty często nieznane, nam największym znawcom historii regionu.

Nasi fani historii określają się, jako grupa foto-zwiedzaczy, bowiem swą działalność dokumentują na fotografiach. Mówią też o sobie, że są grupą facebookową. A to dlatego, że facebook stanowi dla nich przestrzeń komunikowania się, powiadamiania oraz wymiany opinii, zdań.

Na długiej liście obiektów i miejsc historycznych są m. in. : sąsiadujący z monumentalnym i słynnym Książem- Stary Książ wzniesiony na przełomie IX i X wieku, zamki bądź ich ruiny: Bolczów, Cisy, Chojnik, Gryf, Lipa, w Brzegu i Legnicy, Wleń, twierdze w Kłodzku i Srebrnej Górze. Starówki: Brzegu, Kłodzka, Legnicy, Jeleniej Góry, Świdnicy czy Wlenia. W dorobku pałace, rezydencje w Bukowcu, Czernicy, Jedlince, Muchowcu, Pęgowie Oryginalne obiekty Zagórza Śląskiego z zamkiem Grodno i zaporą na Bystrzycy. Podczas swych wędrówek nie omijają licznych na Dolnym Śląsku figur patrona strażaków- św. Floriana, świątyń i pałaców.

Każda wyprawę czy zlot zwieńcza pieczenie kiełbasek upieczonych nad ogniskiem. Specjalnością zlotowej kuchni jest przewspaniała jajecznica, której  zachwycający smak stanowi chyba największą nagrodę dla miłośników historii.

Stowarzyszenie utrzymuje się ze składek członkowskich i nie otrzymuje żadnej finansowej pomocy z innych źródeł. Żadnej, a przecież spełnia niezwykle potrzebną rolę. Ta sytuacja dowodzi, że losy wielu zabytków są tylko w rękach pasjonatów. No, ale tu wkraczamy na niebezpieczne pole…

Dolnośląskie Towarzystwa Miłośników Zabytków skupia osoby z różnych stron kraju. Wykonują oni lub wykonywali różne zawody – od gospodyń domowych, krawcowych po fachowców wielu męskich zawodów. Są uczniowie i studenci. Jest mozaika absolwentów szkół- od podstawowych poprzez gimnazja, szkoły średnie i zawodowe- po osoby z wykształceniem wyższym. W stowarzyszeniu działają regionaliści- znani i cenieni badacze historii regionu i autorzy książek z tej dziedziny-Joanna Lamparska i Jerzy Rostkowski. Oprócz prezesa jest inny członek wałbrzyskiego koła- st. asp. w st. spocz. Andrzej Nowaczyk oraz Maciej Pawlik- syn emeryta Andrzeja. Pan Maciej, był twórcą pierwszej strony internetowej KM PSP w Wałbrzychu.

W stowarzyszeniu panuje rodzinna, przyjacielska atmosfera. W każdej eskapadzie bierze udział zawsze po kilkadziesiąt osób. Jest śpiew i śmiech, nawet przy złej pogodzie i ciężkiej pracy, a to dlatego, że DSMZ tworzą ludzie dobrzy i mądrzy. Ludzie, którym działalność daje wiele satysfakcji.

O nich samych oraz ich działaniach często pisze wałbrzyska i dolnośląska prasa oraz portale internetowe.

RŚ., foto użyczone przez R. Matwiejowa.

ŚWIĘTO STRAŻAKA-2017ʹ w WAŁBRZYSKIM KOLE

Tegoroczne spotkanie z okazji Dnia Strażaka członków wałbrzyskiego koła, odbyło się 26 maja, w bajecznej scenerii najstarszych w Polsce i Europie gór- Gór Sowich, a ściślej w Centrum Konferencyjno-Rekreacyjnym Geovita w Jugowicach, na terenie gminy Walim. Gminy słynnej z tajemniczych podziemnych obiektów, nieodnalezionych wielkich skarbów i jeszcze ciekawszych dziejów. Gminy bogatej w zabytki na czele z zamkiem Grodno, gotyckimi kościółkami w Niedźwiedzicy i Olszyńcu czy dawnymi rezydencjami i obiektami poprzemysłowymi. Ma ta gmina unikalne atrakcje, w tym średniowieczne krzyże pokutne w Glinnie, Niedźwiedzicy i Zagórzu Śląskim, urokliwe Jezioro Bystrzyckie z potężną zaporą na czele. Zdobią ją pyszne kolorami lasy, które piękne są o każdej porze roku.

Honory gospodyni spotkania czyniła prezes wałbrzyskiego ZK- Halina Goń.

Chwilą ciszy uczczono pamięć zmarłych koleżanek i kolegów, w okresie od ubiegłorocznego Dnia Strażaka oraz dwójki białostockich strażaków, którzy zginęli minionej nocy podczas działań ratowniczo-gaśniczych.

Obecne na spotkaniu Panie-Matki- Członkinie Związku zostały obdarowane białymi różami. Ze słowami pełnymi atencji wobec weteranów naszej służby, zwrócił się komendant miejski PSP w Wałbrzychu- bryg. mgr inż. Krzysztof Szyszka.

Prócz komendanta, związkowców zaszczycili: pani Małgorzata Garbalińska-kierownik Sekcji Organizacyjno-Kadrowej KM PSP, dowódcy jednostek ratowniczo-gaśniczych, brygadierzy Piotr Miłosz i Andrzej Tęcza oraz Małgorzata Bukowska – starsza inspektor Wydziału Kwatermistrzowsko-Technicznego opiekun środowiska emeryckiego z ramienia komendanta miejskiego PSP w Wałbrzychu. Dodajmy- wnuczka strażaka.

Obecni byli także: członek ZG i członek Dolnośląskiego ZW-Roman Świst sekretarz WKR we Wrocławiu-Marian Tusiński, b. członek DZW i b.sekretarz WKR we Wrocławiu- Eugeniusz Czaprowski oraz b. sekretarz WKR we Wrocławiu-Józef Zaranek.

Miłym akcentem spotkania, było wręczenie urodzinowych listów gratulacyjnych. Otrzymali je: Władysław Jugowiec- na swe 85-lecie, Eugeniusz Czaprowski i Maurycy Piecuch- na 70-lecie. Za nieobecnego najstarszego wałbrzyskiego strażackiego emeryta- płk poż. w st. spocz. Jana Matyska, który 31 maja kończy 95 lat, list gratulacyjny odebrał członek Jego rodziny Jerzy Cieśliński- sekretarz ZK. Dostojny jubilat rozpoczął zawodową służbę, jako strażak MZSP Wałbrzych- dnia 19 listopada 1945r. W stan spoczynku odszedł 14 listopada 1983r., ze stanowiska zastępcy komendanta wojewódzkiego SP.

W spotkaniu wzięli m. in. udział członkowie wałbrzyskiego koła: st. bryg. mgr inż. Grzegorz Kułak i inni byli wałbrzyscy komendanci: mł. bryg. Józef Zaranek i kpt. Lech Palewski, ostatni komendanci kopalniach straży pożarnych- kpt. inż. Tadeusz Michalski i st. asp. Marian Tusiński, z-ca dowódcy JRG nr 1- asp. sztb. Adam Rybiński, asp. sztb. Ryszard Migdalski- członek Komisji Rewizyjnej Oddziału Wojewódzkiego ZOSP RP we Wrocławiu, kpt. mgr Krzysztof Jagodziński- członek prezydium ZOP ZOSP RP w Wałbrzychu, prezesi OSP; Tomasz Adamczyk - Jaczków i Zbigniew Zalewski- Zagórze Śląskie oraz należący do najlepszych dolnośląskich sołtysów - Mieczysław Sidor- Niedźwiedzica w gm. Walim.

Kilkugodzinne spotkanie obfitowało w wiele emocjonujących i wzruszających momentów.

W żywych rozmowach wracano do wydarzeń z lat służby i dyskutowano o bieżących sprawach. Rozmawiano o tych, którzy odeszli na „wieczną służbę”, chorobach, radościach i troskach. Tańczono i śpiewano, a o fachową oprawę muzyczną zadbał członek koła- Dariusz Łatka.

Tekst-RŚ, foto.-Sławomir Buczek

Wałbrzyscy związkowcy uhonorowani

Tegoroczne wałbrzyskie miejsko-powiatowe obchody Święta Strażaka przeprowadzono 19 maja, w szczawieńskim Teatrze Zdrojowym. Miejscu szeroko znanym i godnym, bo goszczącym w przeszłości chyba wszystkie sławy powojennej polskiej sceny- teatralnej, operowej i filmowej oraz kabaretu polskiego.

. Miejscu pięknym i utrwalonym w licznych obrazach filmowych. W akademii obok zaproszonych gości, strażaków OSP i PSP- także z ościennych powiatów- i cywilnych pracowników wałbrzyskiej PSP- tradycyjnie wzięła spora grupa członków wałbrzyskiego koła ZE i RP RP, na czele z prezes Haliną Goń. Znaleźli się w niej m. in. st. bryg. w st. spocz. Eugeniusz Zajączkowski- ostatni komendant wojewódzki SP i pierwszy komendant wojewódzki PSP w Wałbrzychu i członek Dolnośląskiego Zespołu Ustawowego, st. bryg. Zbigniew Szczygieł- ostatni wałbrzyski komendant wojewódzki PSP i drugi Dolnośląski Komendant Wojewódzki PSP oraz komendant miejski PSP w Wałbrzychu(1999-2002), a dziś radny Sejmiku Województwa Dolnośląskiego oraz mł. bryg. w st. spocz. Józef Zaranek- b. sekretarz WKR we Wrocławiu i b. skarbnik ZK. Oficer najdłużej zajmujący stanowisko komendanta Wałbrzyskiej Straży Pożarnej, w jej historii (1975-1988). Podczas uroczystości srebrną odznaką „Za zasługi dla ochrony przeciwpożarowej” udekorowany został członek ZK- kpt w st. spocz. Lech Palewski (pierwszy i jedyny komendant rejonowy PSP w Wałbrzychu). Brązową odznaką- udekorowano wiceprezesa ZK- st. ogn. w st. spocz. Adama Styrbickiego, który pełnił zawodową służbę w Wałbrzychu, Głuszycy i Lubinie.

 

Nasze korporacyjne odznaki-„Za zasługi dla ZE i RP RP” otrzymali: asp. sztb w st. spocz. Sławomir Chruściewicz- skarbnik ZK, a w służbie profilaktyk w KRSP w Wałbrzychu i KP PSP w Kamiennej Górze oraz st. ogn. w st. spocz. Marcin Zajączkowski- najstarszy członek koła (ur. 23 października 1925r.) - oficer rez. WP i uczestnik walk nad Odrą i Nysą. Pełnił on służbę, w l. 1946- 1986, w górniczej ochronie przeciwpożarowej, w tym w ZZSP Kopalni Rudy Uranu.

 

Członkowie wałbrzyskiego koła na swoje spotkanie umówili się za tydzień.

 

Szerokie relacje z akademii zamieściły wszystkie lokalne media.

 

  

Foto 1.Wicewojewoda Dolnośląski Kamil Zieliński, dekoruje Adama Styrbickiego. Asystuje Zastępca Dolnośląskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP st. bryg. Marek Kamiński. 

 

Foto 2.Członek ZG Roman Świst, dekoruje S. Chruściewicza. Asystują- Halina Goń i komendant miejski PSP w Wałbrzychu- bryg. Krzysztof Szyszka.

 

Foto 3.Dekoracja Marcina Zajączkowskiego.

 

Tekst: RŚ, foto- Sławomir. Buczek

 

 

 

 

WAŁBRZYSKI ZWIĄZKOWIEC I GOTYCKIE POLICHROMIE

Dla bardzo wielu emerytowanych strażaków- członków Związku Emerytów i Rencistów Pożarnictwa RP, stan spoczynku jest tylko z nazwy. Z nazwy -bo wypełniony bywa mnóstwem działań na rzecz naszego środowiska, lokalnych społeczności, w ramach rożnych stowarzyszeń, z których na czoło wysuwają się: Związek Ochotniczych Straży Pożarnych RP, Stowarzyszenie Polski Związek Działkowców, Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Pożarnictwa, organizacje kombatanckie, kluby sportowe. Niejeden z nas czynny jest w stowarzyszeniach regionalnych i twórców, w społecznościach parafialnych i samorządach- wszystkich szczebli- od miast/gmin, poprzez powiaty po sejmiki wojewódzkie. Wielu czynnie pielęgnuje historię polskiego pożarnictwa oraz w wymiarze lokalnym.

St. ogn. w st. spocz. Mieczysław Sidor- członek koła naszego związku w Wałbrzychu, pełnił zawodową służbę w wałbrzyskich jednostkach-ZSP i PSP. Od 17 lat z woli mieszkańców wsi Niedźwiedzica w gminie Walim k/Wałbrzycha, nieprzerwanie sprawuje funkcję sołtysa- bardzo dobrego sołtysa, o czym świadczą liczne wyróżnienia oraz niezachwiane poparcie mieszkańców tej malowniczo położonej w Górach Czarnych wsi. To wszystko -za mądre i skuteczne kierowanie sprawami tej wioski, zwłaszcza w działaniach na rzecz integracji społeczności tej wsi, poprawy warunków życia jej mieszkańców i podniesienia estetyki tej wioski. Emeryt-sołtys jest głównym animatorem wszystkich działań o charakterze ogólnowiejskim. Ba -nasz Kolega od wielu lat zaliczany jest do najlepszych sołtysów na terenie Dolnego Śląska. O tym - co robi, można dowiedzieć się na stronie internetowej www.niedźwiedzica.pl oraz lokalnych stronach, w tym gminy Walim.

Wieś Niedźwiedzica, z której roztaczają się najpiękniejsze pejzaże jesiennych Sudetów, została lokowana pod koniec XIII wieku, a pierwsza o niej wzmianka pochodzi z 1305r. To jak na górski obszar- stara wieś. Jest na jej terenie unikalny średniowieczny kamienny krzyż pokutny, który jak memento sprzed stuleci, wskazuje, ze przed wiekami doszło do zbrodni -tuż przy wiejskiej drodze. Dominantą panoramy tej wsi jest późnogotycki kościółek pw. Św. Mikołaja, który zwieńcza stylowa sygnaturka z niemiecka nazywana- Dachreiter, jeździec dachu. Od wieków opiera się ona silnym podmuchom górskich wiatrów i nie poddaje deszczom, śniegom. Kościółek wzniesiono pod koniec XVI wieku, co by wskazywało, że pierwotnie była to świątynia luterańska. Dowodzą tego nieliczne zachowane przekazy. Nieliczne, bo przez stulecia często w te strony zaglądały wojny.

Jednonawowy kościółek zdobi ołtarz z tryptykiem datowanym na 1510r. Powstał on, w nieznanej nam jednej z śląskich pracowni, a potem trafił do Niedźwiedzicy. Pięknie prezentuje się kasetonowy strop i drewniane empory. Do niedawna kościółek słynął z renesansowej ambony, bowiem tą zdobią wycięte z Biblii lub katechizmu drzeworyty (jedyny taki przykład na terenie kraju). Do niedawna, bo w sierpniu 2014r., podczas prac przygotowawczych do renowacji ścian, na północnej i wschodniej, odkryto polichromie przedstawiające świętego wraz z roślinnym ornamentem. Odkryte gotyckie malowidło, zdaniem konserwatorów i znawców sztuki- mogło powstać w II poł. XV lub na początku XVI wieku. Zatem może liczyć sobie kilkaset lat.

Odkrycie fresku stało się sensacją wykraczająca poza region. Pisały o nim gazety lokalne, prasa dolnośląska i ogólnopolska. Relacjonowały rozgłośnie radiowe i stacje telewizyjne. Ekipy mediów odwiedzały świątynię i nadawały sprawie należny i zrozumiały rozgłos. Oczywistym, było, że nasz emeryt-sołtys udzielał licznych wywiadów opisując okoliczności odkrycia malowidła.

W całej sprawie pojawił się jednak szybko problem pozyskania odpowiednich środków na renowację, konserwację gotyckiej perły. I tutaj nasz bohater wcielił się w nową rolę- negocjatora i proszącego o przyznanie takich pieniędzy. Pozyskano je z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, ze środków Dolnośląskiego Konserwatora Zabytków, budżetu Gminy Walim i Funduszu Sołeckiego. Wreszcie swoje dołożyli parafianie i pewnie oni będą najdłużej łożyć na przywrócenie dawnej świetności dziełu nieznanego mistrza.

Tekst- RŚ, foto użyczył Roman Sidor

Licznik odwiedzin

4748589
Dziś
Wczoraj
Ten tydzień
Poprzedni tydzień
Ten miesiąc
Poprzedni miesiąc
Całkowity
90
2834
6510
4098674
57462
92795
4748589