1. Skip to Menu
  2. Skip to Content
  3. Skip to Footer

Kontakt

00-891 Warszawa
ul. Chłodna 3
e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
NIP 527-23-12-733
KRS 0000159843
REGON 016400767

4 skuteczne sposoby, aby dowiedzieć się, czy ryż, który masz w domu zawiera plastik

Największym producentem ryżu na świecie są Chiny. Nie powinien dziwić fakt, że właśnie z tego państwa każdego roku wychodzi ponad 200 ton tego produktu. Niestety okazuje się, że ludzie są w okropny sposób oszukiwani! Według tego, co pisze Korean Times, ryż jest stworzony z tworzywa sztucznego i skrobi ziemniaczanej. Ciężko bardzo zorientować się, że to nie produkt zbierany z pól uprawnych, ponieważ nawet pachnie podobnie! Nie jesteśmy w stanie na pierwszy rzut oka stwierdzić, czy ryż jest syntetyczny, ale na szczęście są na to odpowiednie sposoby. Nie dajmy się oszukiwać!

1. Test wody

Wsyp łyżkę ryżu do szklanki z wodą. Jeśli spadnie na dno, jest organiczny. Jeśli zacznie się unosić, niestety jest syntetyczny.

2. Test ognia

Podpal kilka ziaren ryżu – jeśli ogień się nie pojawi, są ekologiczne. Jeśli zaczną się palić, masz do czynienia z oszukanym ryżem.

3. Test z moździerzem

Jeśli pod naciskiem ryż sproszkuje się, możesz być pewien, że masz w swojej kuchni prawdziwy ryż. Jeśli wytworzy się żółty kolor, ryż jest syntetyczny.

4. Test z pleśnią

Ugotuj ryż i włóż go do pojemnika z tworzywa sztucznego. Odstaw go w słonecznym miejscu na kilka dni. Jeśli po tym czasie zauważysz, że pojawia się pleśń, to dobry znak. Jeśli nic się nie będzie dziać, możesz być pewien, że to nie jest prawdziwy ryż.

Warto sprawdzić, co jesz, zanim podasz cokolwiek swoim najbliższym. Ich zdrowie jest przecież najcenniejsze, prawda?

Sok z brzozy – cud natury

Oskoła, bzowina – tak nasi przodkowie nazywali sok z brzozy. Na wiosnę Polacy, Szkoci, Norwegowie, Węgrzy czy Słowacy z palącą niecierpliwością oczekiwali na upuszczanie soku z budzących się do życia drzew. Najlepszy był sok pozyskiwany z grubych gałęzi rosnących od południowej strony. Drzewo musiało mieć przynajmniej 10 lat. Trzeba było zrobić w nim otwór, umocować rynienkę lub rurkę i podstawić 2-, 3-litrowe naczynie.

W niejednej tradycji była to wręcz gorączka opanowująca masowo Europę. Uzbrojeni w noże, wiaderka i rurki, setki tysięcy ludzi szturmowało lasy, aby zebrać trochę cennego soku z brzozy. Sok ten był bowiem symbolem odnowy, uznawanym jako sposób wzmocnienia organizmu, by móc sprostać wyzwaniom przez cały następny rok.

Na szczęście obecnie również odkrywamy na nowo moc soku z brzozy. Coraz częściej możemy go kupić w sklepach ekologicznych albo w gospodarstwach agroturystycznych. Sprawdź, dlaczego warto go pić, szczególnie po zakończeniu zimy.

Zimowe szkody

Zimno charakterystyczne dla tej pory roku powoduje, że ograniczamy naszą aktywność fizyczną i zwiększamy spożycie produktów bardziej kalorycznych i zwierzęcych, zawierających tym samym więcej zanieczyszczeń chemicznych kumulowanych w tkance tłuszczowej zwierząt. Pokarmy spożywane zimą są słodsze, uboższe w witaminy i antyoksydanty.

Poza tym, nasza skóra nie otrzymuje promieni słonecznych, które mogłyby przeniknąć przez naskórek i skórę właściwą, aby umożliwić produkcję witaminy D. Niezbędnej m.in. dla dobrego samopoczucia i mocnych kości.

Nic więc dziwnego, że pod koniec zimy mogą Ci dolegać: bóle stawów, kamica nerkowa, problemy trawienne, nadciśnienie tętnicze, a czasem nawet napady dny moczanowej. Jest to więc najwyższy czas, aby wziąć się za siebie i oczyścić organizm!

Detoks organizmu

Naturopaci zwracają uwagę na to, że ciało ludzkie wyposażone jest w narządy pełniące rolę filtrów oczyszczających: wątroba, jelita, nerki, płuca i skóra. Jednak zimą są one przeciążone z uwagi na spożywanie w nadmiarze przetworzonej żywności. Dodatkowo dochodzą: siedzący tryb życia, brak pocenia się, zanieczyszczenia środowiska i stres.

Proces „sprzątania” jest wyczerpujący. Następuje obciążenie zanieczyszczeniami oraz spowolnienie metabolizmu. Pod koniec zimy jest to szczególnie zauważalne, a zmęczenie jest pierwszym objawem, często odczuwanym w tym okresie.

Dlatego też naturopaci zalecają, aby na zakończenie zimy uwolnić organizm od wszystkiego, co go obciąża: zredukować tłuszcz, który skumulował pestycydy, produkty chemiczne i inne zanieczyszczenia, oczyścić wątrobę, jelita i nerki. Doradzają, aby nie czekać, bo nasze organy wraz z nadejściem pierwszych promyków słońca mogą się „zbuntować”. Egzema, łuszczyca i różnego rodzaju alergie przypisywane rzekomo działaniu słońca to właśnie oznaki wewnętrznego zanieczyszczenia.

Sok z brzozy – cenny eliksir

Natura obdarzyła nas wyjątkowym i cennym eliksirem do tego wielkiego „sprzątania”: sokiem brzozowym.

W dzisiejszych czasach, niemal zupełnie zniknął zwyczaj picia tego soku wraz z nadejściem wiosny. Spośród soków z drzew, ludzie najbardziej znają kanadyjski syrop klonowy, bardzo słodki. Rosjanie rozwijali produkcję soku z brzozy aż do czasów upadku muru berlińskiego. W danym okresie ostatnia butelka zarezerwowana była dla prawosławnego księdza, wiejskiego. Dostępne są nawet zaskakujące zdjęcia zrobione w NRD w latach 80, na których można zobaczyć dziesiątki osób podczas takich leśnych zbiorów przy brzozach. Na Łotwie sok z brzozy do dziś uchodzi na prawdziwy skarb narodowy1. Obecnie w Polsce na nowo go odkrywamy. Dlaczego?

Sok z brzozy zawiera naturalne składniki, których sposób działania nie jest jeszcze do końca znany: witaminę C, flawonoidy o właściwościach przeciwutleniających (jak kwercetyna), taniny, kwas chlorogenowy. Jest bogaty również w wapń, magnez, siarkę, sód i potas. Świeży sok zawiera dodatkowo oligoelementy natychmiastowo bioprzyswajalne – takie jak miedź, żelazo, mangan i cynk – tak rzadko występujące w naszym pożywieniu. Posiada także śluzy roślinne, 17 aminokwasów – w tym kwas glutaminowy, który działa ożywczo i pobudzająco oraz cukry w postaci fruktozy od 0,5 do 0,2%.

Sok z brzozy ma również dwa glikozydy: betulozyd i monotropitozyd, które poprzez hydrolizę enzymatyczną uwalniają salicylan metylu, skutecznie uśmierzający ból, działający przeciwzapalnie i moczopędnie.

Zaskakujące właściwości

Aż do drugiej wojny światowej praktycznie w całej Europie centralnej i północnej, we wszystkich klasach społecznych, bzowinę podawano dzieciom jako pokarm uzupełniający mleko matki. Wykorzystywano go, aby pobudzać wzrost dzieci i nastolatków. Dorośli pili sok, aby dodać sobie energii uszczuplonej przez mroźne zimy, a ludzie starsi – dla witalności i uśmierzenia bólów reumatycznych.

Odwieczna tradycja

Brzozę nazywano kiedyś „drzewem mądrości”, a także „drzewem na schorzenia nerek”, z uwagi na jej właściwości lecznicze.

Słynny arabski podróżnik Ahmad Ibn Fadlan już w roku 941 pisał, że ludność żyjąca na terenach wzdłuż rzeki Wołgi pijała sok z brzozy. Niemiecki uczony Conrad de Megenberg (XIV wiek) wspomina, że używano go jako napoju orzeźwiającego. Geograf perski Rashid-al-Din dowodzi, że ludność plemion Uriankhai z Syberii ścinała brzozy i zbierała sok, który spożywała zamiast wody.

W 1565 roku Matthéole, medyk ze Sieny, pisał: Jeśli wwierci się w pień brzozy, wypływa stamtąd wielka ilość wody o dużych właściwościach rozbijania kamieni, zarówno tych w nerkach, jak i w pęcherzu moczowym, jeśli spożywa się ją dłużej. A przemywając nią jamę ustną, leczy znajdujące się w niej owrzodzenia.

Trzy wieki później, Pierre-François Percy, chirurg wojskowy armii napoleońskiej, stwierdził: W całej północnej Europie, aż do granic Rosji, woda brzozowa jest nadzieją, szczęściem i panaceum dla wszystkich mieszkańców: bogatych i biednych, wielkich i małych, panów i służących... Choroby skóry, pryszcze, liszaje, trądzik różowaty i inne, rzadko jej nie ulegają. To cenne remedium na choroby reumatyczne, pozostałości dny moczanowej, problemy z pęcherzem moczowym i całą masę chorób chronicznych.

Szwedzki etnolog Gösta Berg twierdził, że sok z brzozy prawdopodobnie był najczęściej używanym i najskuteczniejszym lekiem na szkorbut, wywoływany przez niedobór witaminy C.

We Francji, tradycja spożywania brzozowego soku przekazywana była w klasztorach. Mnisi z Zakonu z Dombes (z Ain we Francji) do dziś hołdują tej tradycji. Każdej wiosny, młodzi zakonnicy zbierają świeży sok dla najstarszych, aby ci odzyskali siły witalne i mniej cierpieli na bóle stawów.

Liczne walory

Współczesne badania odkryły w soku z brzozy obecność betuliny –  niewielkiej cząsteczki, która zwiększa wrażliwość na insulinę, zapobiega odkładaniu blaszki miażdżycowej (której tworzenie przyczynia się do stwardnienia tętnic i sprzyja zawałom serca) oraz pomaga obniżyć poziom cholesterolu we krwi2.

Inne badania, prowadzone w byłym Związku Radzieckim, wskazały, że sok z brzozy może być używany w ramach leczenia anemii, raka, gruźlicy, kamicy nerkowej, dny moczanowej, choroby zwyrodnieniowej stawów, chorób reumatycznych, przeziębień i chorób skóry3,4,5,6.

Biomos, lek opracowany w ZSRR właśnie na bazie soku brzozowego, ma udowodnione właściwości zabliźniania ran po oparzeniach oraz działa jak substancja przeciwbólowa i przeciwmiażdżycowa7.

Prawdopodobnie z uwagi na brak interesu finansowego, badania nad sokiem z brzozy są rozproszone, jednak wiele z nich potwierdza jego tradycyjne zastosowanie. Niedawne badania prowadzone w Rosji również pokazały zaskakującą moc tego produktu w podtrzymywaniu funkcji wątroby u chorych dotkniętych przewlekłym wirusowym zapaleniem wątroby typu C. Po 12 tygodniach, aktywność wirusa zmniejszyła się o 43%8.

Badania pokazały dodatkowo, że kwas chlorogenowy zawarty w soku z brzozy (występujący również w kawie) zmniejsza apetyt, zmniejsza wchłanianie węglowodanów oraz ułatwia wykorzystanie tłuszczów do produkcji energii oraz pozwala na spadek wagi dochodzący do 4 kg w 12 tygodni9.

W Zachodniej Europie, firmy sprzedające sok z brzozy zwracają uwagę na właściwości ułatwiające wypłukiwanie i usuwanie pozostałości kwasów z organizmu (kwasu moczowego), co pomaga w bólach reumatycznych. Tutaj też nauka zdaje się potwierdzać tradycyjne zastosowanie: kwas chlorogenowy moduluje aktywność systemu immunologicznego, zmniejszając stan zapalny w reumatoidalnym zapaleniu stawów10, a salicylan metylu obecny w soku wykazuje działanie podobne do działania aspiryny (kwasu acetylosalicylowego) redukującego ból.

Sok z brzozy proponowany jest również w celu pobudzenia metabolizmu i łagodnego oczyszczania organizmu (egzema, liszaje, łuszczyca, zapalenie owłosionej skóry i inne).

Badania prowadzone na Łotwie przez Uniwersytet w Rydze dowiodły również, że sok z brzozy posiada silne właściwości antyoksydacyjne i opóźnia efekty starzenia. Pobudza jednocześnie wzrost komórek skóry oraz stanowi ich ochronę przed stresem oksydacyjnym, promieniami ultrafioletowymi, zanieczyszczeniami i skutkami oparzeń. A flawonoidy w nim zawarte, takie jak kwercetyna, są dziś już uznane za skuteczne we wzmacnianiu naczyń krwionośnych, obniżaniu ciśnienia tętniczego oraz zmniejszaniu zatrzymywania wody11.

Zbiory w zgodzie z naturą

Zbiórka świeżego soku z brzozy nie wymaga ani wycinania, ani straty drzew. Po nacięciu lub wywierceniu poziomego otworu w pniu wystarczy pozwolić, aby sok wyciekał, kropla po kropli, do butelki poprzez rurkę. Drzewo dostarcza od 1 do 3 litrów soku dziennie, a duże drzewo nawet do 10 litrów w 2 dni. Nie ma żadnego ryzyka wyczerpania drzewa, ponieważ odda tyle płynu, ile już dla siebie nie potrzebuje. Po zakończeniu zbiórki soku, należy uszczelnić dziury maścią ogrodniczą i zabić kołkiem, aby uchronić drzewo przed zakażeniami. Ale uważaj, jeśli zaryzykujesz naciąć ponad 20-letnią brzozę w czasie wytwarzania się soku wiosną, to – wcale nie żartuję – narazisz się na ochlapanie. Sok wytryskuje jak woda z fontanny.

Kuracja – praktyczne porady

Rozpoczynając kurację sokiem z brzozy, zaleca się jej spożywanie na czczo, każdego ranka przez 3 tygodnie. Kuracja młodości polega na wypiciu co najmniej 3 litrów soku z brzozy w trakcie 21 dni (dawkowanie około 150 ml dziennie), a najlepiej 5 litrów (dawkowanie 250 ml dziennie). Zalecana jest osobom zmęczonym, cierpiącym na schorzenia reumatyczne lub osobom, które chcą po prostu skutecznie odtruć organizm.

Jakość soku zależeć będzie oczywiście od jakości gleby. Osoby, które na poważnie zajmują się zbiórką bzowiny, pobierają najpierw próbki, aby wybrać najbardziej odpowiednie drzewa wytwarzające sok dobrej jakości. Dwa drzewa tej samej wielkości oddalone od siebie o jeden metr mogą wykazywać diametralnie różne cechy.

Sok należy zbierać blisko ziemi (+/- 0,5m). Nazywa się go mineralnym, jest bardziej mętny i bardziej korzystny dla zdrowia niż ten zbierany na wysokości 2 metrów lub na gałęzi. Najlepszym momentem na zbiórkę soku jest czas po nowiu księżyca w marcu.

Sok powinien pochodzić z miejsc chronionych przed zanieczyszczeniami i musi być koniecznie świeży, czyli w postaci czystej. Ja osobiście zaopatruję się u producenta z rejonu Alp szwajcarskich na wysokości między 900 a 1500 m. Ponieważ to produkcja ręczna i biologiczna, mój producent sprzedaje wszystko bezpośrednio swoim przyjaciołom i znajomym.

O świeży sok warto pytać rolników w gospodarstwach agroturystycznych i ekologicznych, albo samemu pokusić się o jego zebranie. Nie jest to wcale takie trudne. Sprawdź film instruktażowy: http://www.youtube.com/watch?v=cfKknRBaqTY.

Jeśli wolisz kupować przez internet lub w sklepie ekologicznym, uważaj aby go nie pomylić z sokiem pasteryzowanym (który traci wiele ze swych podstawowych wartości) lub ze zwykłym sokiem brzozowym (który nie jest sokiem roślinnym pozyskiwanym z pnia brzozy, ale wyciągiem z liści brzozy).

  

Informacja przekazana przez kol. Albina Piątkowskiego

Więcej ślubów, więcej dzieci, ale Polaków mniej

Piąty rok z rzędu kurczy się liczba ludności naszego kraju. I to mimo, że roczniki z wyżu lat 1979–1984 podejmują decyzje o prokreacji. W końcu czerwca ludność Polski liczyła 38 mln 422 tys. i była o 15 tys. mniejsza niż w końcu ubiegłego roku oraz o 27 tys. niższa niż przed rokiem – wynika ze wstępnych szacunków GUS. To przede wszystkim efekt tego, że w pierwszym półroczu liczba zgonów była w naszym kraju o prawie 9 tys. większa niż urodzonych dzieci. Ponadto liczba osób, które wyjechały w tym czasie z Polski na stałe, była o blisko 6 tys. większa niż tych, którzy osiedlili się na stałe nad Wisłą. W rezultacie utrzymał się notowany od pięciu lat spadek ludności naszego kraju, po niewielkim wzroście, jaki mieliśmy w latach 2008–2011.Z danych GUS wynika, że w I półroczu przyszło na świat ok. 191 tys. dzieci – o prawie 10 tys. więcej niż przed rokiem. Ten wzrost wynika prawdopodobnie z decyzji, jakie podjęły liczne roczniki trzydziestokilkuletnich kobiet, które wcześniej odkładały decyzję o urodzeniu dziecka w związku z edukacją, karierą zawodową albo ze względu na trudną sytuację na rynku pracy – uważa dr Agata Zygmunt, demograf z Uniwersytetu Śląskiego.

Takich kobiet jest bardzo dużo. W wieku 32–37 lat są osoby urodzone w okresie ostatniego wyżu demograficznego z lat 1979–1984. Wtedy przychodziło na świat rocznie ok. 700 tys. dzieci – prawie dwa razy więcej niż w ostatnich kilkunastu latach. Można więc oczekiwać, że w najbliższej przyszłości liczba noworodków nadal będzie się zwiększać.

– Jednak w niedalekiej już perspektywie kobiety z wyżu demograficznego wyraźnie przekroczą 40 lat i przestaną rodzić dzieci. Z kolei młodszych roczników pań będzie mało. Wtedy będziemy mogli ocenić, jakie rezultaty przyniosła prowadzona polityka prorodzinna państwa – twierdzi dr Zygmunt. Według wstępnych danych GUS w I półroczu zmarło ok. 200 tys. osób – o blisko 4 tys. mniej niż w tym samym okresie ubiegłego roku. Spadek to efekt głównie I kw. – kiedy zgonów było o ponad 3 tys. mniej niż przed rokiem (prawdopodobnie w związku z korzystniejszą pod względem atmosferycznym zimą).

GUS szacuje, że od stycznia do końca czerwca zwarto 74 tys. małżeństw – o 5 tys. więcej niż przed rokiem. – Wzrost może być związany ze zwiększonym poczuciem bezpieczeństwa ekonomicznego wśród części młodych ludzi. Bo młode osoby podejmują często decyzje o małżeństwie wtedy, gdy widzą dla siebie lepsze perspektywy. Ma tutaj zastosowanie teoria racjonalnego wyboru, do której odwołują się ekonomiści i czasami socjologowie – twierdzi prof. Henryk Domański z PAN.

Poczucie bezpieczeństwa ekonomicznego mogło się zwiększyć dzięki m.in. notowanemu od półtora roku wyraźnemu spadkowi bezrobocia. Jak podał wczoraj GUS, w czerwcu stopa bezrobocia rejestrowanego wyniosła 8,8 proc. – to najlepszy wynik od 2008 r.

Dodam od siebie, że w tym są prace sezonowe  i umowy śmieciowe ( AP).

Korzystny jest również spadek liczby rozwodów. W pierwszym półroczu tego roku sądy orzekły ich 32,5 tys. – o ponad 3 tys. mniej niż w tym samym okresie roku ubiegłego. Spadek może wynikać z ego, że od 2009 r. kurczyła się liczba zawieranych małżeństw (z wyjątkiem ostatnich dwóch lat). A skoro było ich mało, to i mniej się rozpadło.

Informacja przekazana przez kol. Albina Piątkowskiego

Jak żyć zdrowo i szczęśliwie w roku 2016

  1. Codziennie spacer min. 30 minut z uśmiechaniem się
  2. Spokojne siedzenie min. 30 minut
  3. Słuchanie dobrej muzyki, to posiłek dla ducha
  4. Żyj z energią, empatią i entuzjazmem
  5. Baw się lepiej niż w ubiegłym roku
  6. Czytaj więcej książek niż w ubiegłym roku
  7. Raz dziennie patrz w niebo; zauważ majestat otaczającego świata
  8. Jedz pokarm jak najmniej przetworzony
  9. Jedz orzechy , jagody, pij zieloną herbatę i kieliszek wina z toastem
  10. Uśmiechnij się min. do 3 osób dziennie
  11. Utrzymanie porządku wokół siebie dostarcza nowej energii
  12. Życie jest jak szkoła a problemy to lekcje, one mijają , a nauka zostaje do końca życia
  13. Jedz śniadanie jak król, obiad jak książę, a śniadanie jak żebrak
  14. Życie jest za krótkie na nienawiść do kogokolwiek
  15. Nie traktuj siebie zbyt serio
  16. Nie musisz wygrywać każdej dyskusji. Przyznaj, że się nie zgadzasz i ucz się od innych
  17. Pogódź się z przeszłością , to nie zniszczysz teraźniejszości. Czasami w przeszłości spotykaliśmy na swej drodze zbyt mało wartościowych ludzi
  18. Nie porównuj swego życia z innymi, bo nie wiesz jaką oni przeszli drogę
  19. Szczęście to także akceptowanie tego co już masz
  20. Najszczęśliwsi mają tylko to, co dla nich najważniejsze
  21. Nie dowiaduj się co inni myślą o tobie
  22. Nie czekaj aż będzie łatwiej, prościej i lepiej. Trudności będą zawsze
  23. Ucz się być szczęśliwym tu i teraz , bo możesz nie zdążyć
  24. W chorobie zajmą się tobą przyjaciele, więc bądź z nimi w dobrym kontakcie
  25. Odrzuć wszystkie rzeczy, które nie są użyteczne, piękne lub zabawne
  26. Zazdrość jest stratą czasu, masz wszystko co potrzebujesz
  27. Nie jest ważne jak się czujesz, wstań, ubierz się i bądź aktywny
  28. Dzwoń do krewnych i wysyłaj listy
  29. Przed snem codziennie mów: dziś dziękuję za…
  30. Podróżuj
  31. Życie jest piękne, ciesz się nim póki możesz

Jajka

TYGODNIK MAPY ZDROWIA

Nie wszystko, co słyszałeś o jajku, jest prawdą. Dziś powiem, co jest.

Jajo to jeden z najbardziej pożywnych produktów zwierzęcych, który nie jest mięsem… ale pod warunkiem, że zjesz całe: biało i żółtko.

Zjedz trzy żółtka, a zapewnisz sobie: witaminę A, witaminę D, witaminę E, witaminy z grupy B… 10 gram białka wysokiej jakości… garść minerałów: trochę wapnia, żelaza, magnezu, potasu, cynku, selenu, sporo fosforu i kwasów tłuszczowych Omega-6.

Wszystko są to składniki, których Twoje ciało potrzebuje.

Ale . . . prawdopodobnie martwi Cię ilość cholesterolu w jajach oraz ilość tłuszczy (na przykład żółtko to w 75% tłuszcze nasycone).

Jeśli z powyższego powodu odmawiasz sobie jaj, pragnę Cię wyzwolić z tego ograniczenia. Nie masz co się bać cholesterolu. Nie masz co się bać tłuszczy.

Jeśli słyszałeś, że cholesterol z jaj i tłuszcze szkodzą, to wciąż żyjesz w XX wieku. Nauka już potwierdziła, że cholesterol nie jest taki zły, jak go malują. A tłuszcze – wcale Cię nie pogrubią. Są to wszystko stare mity.

MIT #1:
Cholesterol z jaj podnosi poziom
cholesterolu we krwi

Szwedzki doktor medycyny, Uffe Ravnskov, zrobił kiedyś eksperyment: jadł codziennie jaja i mierzył poziom cholesterolu we krwi:

Odblokuj obrazki, aby zobaczyć tabelę z danymi.

Nawet przyjmując 15% tolerancji błędu, ośmiokrotnie większe spożycie cholesterolu nie podniosło jego poziomu we krwi. Czemu?

Bo im mniej cholesterolu jesz, tym więcej wątroba go wytwarza. Im więcej zjesz, tym mniej wątroba go wytwarza – według potrzeb. Tak mówią podręczniki z fizjologii człowieka, z których uczą się lekarze.

MIT #2:
Tłuszcz prowadzi do otyłości

Aj, fałsz! Tłuszcz, który jemy . . . nie jest tłuszczem, który odkłada się na przykład na brzuchu czy w biodrach.

Nie istnieje biologiczny mechanizm, który na to pozwala. Innymi słowy, tłuszcz nie bierze się z tłuszczu. Organizm używa go jako podstawowe źródło energii. [Textbok of Medical Physiology, strona 843]

Oczywiście wszystko w nadmiarze szkodzi, ale nagonka, jaką rozpętano na tłuszcze, oczywiście te naturalne, to nieporozumienie.

Jak mówiłem, wiele powszechnych przekonań jest błędna. Ludzie nie rozumieją, jak działa człowiek. Dlatego nie potrafią wyzdrowieć. Schudnąć. Zbić ciśnienia. Wyrównać cholesterolu i trójglicerydów.

Zrozumienie podstaw jest kluczem do wolności od chorób. A jeśli zdrowie jest dla kogoś szczęściem, to zrozumienie podstaw jest kluczem do szczęścia.

O tych ważnych podstawach regularnie piszę w moim biuletynie. Jeśli jeszcze nie czytasz, zapraszam po numer startowy:

www.BiuletynZdrowia.pl >>

Ściskam
łukasz D. King

reporter Mapy Zdrowia

Licznik odwiedzin

3544828
Dziś
Wczoraj
Ten tydzień
Poprzedni tydzień
Ten miesiąc
Poprzedni miesiąc
Całkowity
3359
3475
21228
2889577
45932
76622
3544828